Lekka obsesja na punkcie sukulentów

I pierwszy kaktus!

Przesadzając eszewerię, znalazłam w doniczce głodną dżdżownicę. Mieszka teraz w dyżurnej skrzynce w kuchni, w której posadziłam kupioną impulsywnie lawendę i gdzie żyje jeszcze bazylia (chyba z dziesięć zawiązek listków dziś naliczyłam – po tym, jak w zeszłym tygodniu urżnęłam ją na pesto). Ale to w kuchni, a dzisiaj jesteśmy w pokoju.

Continue reading „Lekka obsesja na punkcie sukulentów”