It’s not you, OFF, it’s me

Lubię w towarzystwie moich znajomych przywoływać anegdotę o tym, jak to podczas porządków znalazłam gdzieś w papierach karnet na pierwszy OFF Festival w Mysłowicach. 20 złotych!, mówię z wyćwiczonym zdumieniem w głosie, potwierdzam fotografią. Tak, tak, myślę w duchu, wiedzcie, że my to jeździli na Śląsk od samego początku, a wy, podszywacze, pewnie nie wiedziecie nawet, że to nie zawsze było w Kato. (Nawet mnie jeden warszawiak w tym roku zagadnął, myśląc, że zadziwi, czy wiem, gdzie sa Mysłowice.) I opaska była papierowa: też między papierami się zachowała; żółta. Już nie pamiętam, skąd się o festiwalu dowiedzieliśmy, wakacje w drugiej licealnej, ale kołacze mi się, że chyba z lokalnej gazety.

Continue reading „It’s not you, OFF, it’s me”

I znowu zielona opaska (OFF Festival 2013)

Co powinniście wiedzieć, zanim zaczniecie czytać dalej

Jeżdżę na OFF Festival co roku, od pierwszej edycji w 2006 (nie byłam tylko w 2007), przynajmniej na jeden dzień. Nie słucham zespołów przed przyjazdem (w tym roku chciałam zrobić wyjątek i nawet przygotowałam sobie playlistę w Spotify, której… nie miałam czasu przesłuchać) i na bieżąco spisuję wrażenia na twitterze. Wyjazd na OFFa to mój jeden prawdziwy weekend wakacji! W tym roku pierwszy raz zrobiłam sobie prezent w postaci czterodniowego karnetu i wybrałam się też na bifor.

Continue reading „I znowu zielona opaska (OFF Festival 2013)”