Uczenie się języków, część pierwsza

Nie zauważyłam nigdy u siebie szczególnego talentu do nauki języków. Powiedziałabym nawet, że wręcz przeciwnie: dojście do jako-takiej biegłości w angielskim zajęło mi, bez mała, szesnaście lat edukacji, obowiązkowej i dodatkowej. Może nawet te zajęcia pozaszkolne z angielskiego siadły mi najmocniej na poczuciu własnej wartości w tej dziedzinie, bo nic tak nie podbudowuje ego ucznia, jak konfrontacja ze znacznie zdolniejszą koleżanką, która w rok opanowała to, co mi zajęło dziesięć lat pilnego studiowania podręczników.

Continue reading „Uczenie się języków, część pierwsza”