Cerbery

Nie cierpię być chora. Dopada mnie wyrzut sumienia, że oni tam w pracy zostali w boju, a ja leżę jak kot i mruczę (tak, teraz mruczę, oddychając, choć to niekoniecznie dobra rzecz). I ci studenci, których dopiero w przyszłym tygodniu będę mogła odpytać. I trzeba egzamin powiesić, i przejrzeć przekład po poprawkach, i może by było dobrze pójść do biblio… a, tak. Nie jestem już studentką, nie tak łatwo wejść do jagiellonki.

Continue reading „Cerbery”