Japan Rail Pass dla początkujących

Są tacy konduktorzy, którzy salutują naszym JR Passom i tacy, którzy chcą nam je z rozpędu zabrać.

it's coming! #japan #日本 #travel #jrpass #trains

A post shared by Aldona Pikul (@kirasayshi) on

JR Pass, czyli najlepszy bilet, jaki miałam

Najeździliśmy się w ciągu tych ostatnich paru tygodni pociągami po Japonii, że hej! Ważna rzecz, o której nie można zapomnieć przed przylotem do Japonii – jeśli chce się wyjechać parę razy poza Tokyo czy gdzie tam się będzie mieszkało – to zakupienie JR Pass, czyli biletu na pociągi obsługiwane przez Japan Rail (powiedzmy, że takie japońskie PKP). Biletu nie można kupić w samej Japonii i żeby z niego skorzystać, trzeba mieć odpowiednią wizę; generalnie jest to dobro przeznaczone dla turystów odwiedzających Japonię na wizie 90-dniowej (temporary visitor). Na stronach przeznaczonych do zakupu JR Passów zwykle bardzo dużo miejsca poświęca się wyłuszczeniu wszystkich warunków dla otrzymania tej przepustki – bo jest i dość krótka lista osób posiadających inną wizę albo japoński paszport, które też mogą skorzystać – ale pewnie jeśli interesuje was ten temat, to dlatego, że jesteście, jako i ja, zwykłymi turystami. Dzięki przepustce można korzystać z w zasadzie wszystkich pociągów obsługiwanych przez JR, w tym z shinkansenów i linii miejskich np. Yamanote w Tokyo, po prostu wsiadasz i jedziesz, gdzie chcesz.

Gdzieś na stacji

Skąd wziąć JR Pass?

Aby dostać JR Pass, trzeba sobie znaleźć w sieci agencję, która sprzedaje exchange order, czyli takie wstępne zamówienie. Ja korzystałam z francuskiej agencji Japan Experience (www.japan-rail-pass.com), znajomi z brytyjskiego Explore Japan (www.jrpass.com), obie można polecić. W mojej paczce oprócz biletów były jeszcze ulotki z listą miejsc w Japonii, gdzie można wymienić order na bilet, rozkłady pociągów i książeczka z przewodnikiem po trasach, jakie można sobie zaplanować w zależności od długości przepustki. Polecam, wszystko ładnie wydane, a do tego cena była chyba najniższa z tych, które widziałam (zależy od przyjętego przez agencję kursu ¥ do €).

Ile to kosztuje: poszłam w JR Pass na 21 dni ważny w zwykłych wagonach i kosztowało mnie to ¥59 350, czyli mniej więcej 2200 zł. To może się wydawać dużo – ale po podliceniu po powrocie kosztów wszystkich naszych podróży i wyszło mi, że zaoszczędziłam dzięki przepustce 4500 zł. A i parę razy uratowało nas to, że na stacji można było po prostu machnąć Passem i przebiec przez bramkę na peron, nie martwiąc się o bilet i rezerwację.

Są też JR Passy o krótszym terminie przydatności, siedmio i czternastodniowe. Są i takie na wagony w pierwszej klasie (green car), ale podobno okrutnie się to nie opłaca. Do tego dochodzą JR Passy regionalne, które mogą działać trochę inaczej niż ten ogólnokrajowy (np. JR Pass East Tohoku jest ważny w pięciu wybranych dniach na przestrzeni dwóch tygodni od wydania). Jest z czego wybierać, w zależności od planów i zainteresowań!

Uprzejmość konduktora

Jak wymienić exchange order na bilet?

Od momentu wydania exchange order masz trzy miesiące na jego wymianę na właściwy bilet. Data startowa biletu z kolei nie może być późniejsza niż miesiąc od dnia, kiedy stoisz w punkcie wymiany biletów.

Trzeba mieć ze sobą: order przysłany przez agencję pocztą (niektóre mogą też być przysłane mailem w formie e-biletu) oraz paszport. Z tymi dokumentami należy się udać do jednego z punktów zajmujących się wymianą (to niekoniecznie te same miejsca, gdzie rezerwuje się bilety na pociągi) i tam znaleźć osobę mówiącą po angielsku, która poprowadzi przez ten dość skomplikowany proces. Będziesz musiał podać: numer paszportu (łatwe, paszport masz przy sobie), adres w Japonii lub w Polsce (mamy różne doświadczenia – raz na pytanie, czy mamy podać adres w Japonii pani pokręciła głową i odpowiedziała: „i tak nie będziemy wiedzieć, gdzie to jest” i poprosiła o maila), numer telefonu, dzień rozpoczęcia podróży i temu podobne informacje. Pani przybija setkę pieczątek, jedną trzecią na bilecie, drugą na zamówieniu, trzecią na jakichś swoich papierach, po wielekroć odkreśla tysiące formularzy kolorowymi mazakami, a dla zabicia czasu podsuwa anglojęzyczny przewodnik po używaniu przepustki na stacjach. Oddaje paszport, order i bilet i życzy udanej podróży. Sukces! Tylko go nie zgub, bo drugi raz nie wydadzą (i zawsze miej przy sobie paszport).

Jak używać przepustki?

Ogólnie rzecz biorąc, korzystając z przepustki nie trzeba rezerwować miejsc w pociągach. Chyba że zamierzasz podróżować shinkansenem w sezonie oblężenia kolei, np. w Golden Week albo O-bon. Wtedy po rezerwację trzeba pójść wcześniej do punktu rezerwacji miejsc na stacjach JR (we wszystkich, w których byliśmy wystarczył nam angielski do dokonania rezerwacji na ten pociąg, o który nam chodziło) albo poszukać opcji załatwienia tego przez sieć, przy czym tu ważna uwaga: na stacji można rezerwować miejsca w dowolnych pociągach, natomiast w sieci trzeba osobno rejestrować się na stronach poszczególnych spółek JR, a potem odebrać rezerwacje najwcześniej dwa dni po rezerwacji i przynajmniej dzień przed odjazdem (nie, nie zmyśliłam tego, przynajmniej jeden z serwisów do rezerwacji biletów przez sieć tak właśnie działa).

Na stacjach pociągów w Japonii są, jak to w świecie, automatyczne bramki do biletów. Ale to cię nie zajmuje, jeśli masz przepustkę, bo na przepustce trzeba zostać przepuszczonym przez obsługę stacji. To znaczy, że przy każdej bramce szukasz stojącego gdzieś przy skraju konduktora albo dyżurki konduktorskiej, albo znaku na manned gate lub tickets with white backs. I tam pokazujesz przepustkę, a konduktor pokazuje ci w odwecie, że możesz sobie iść gdzie chcesz. Easy-peasy.

Jeśli masz rezerwację, musisz znaleźć odpowiedni wagon (numer jest na bilecie – prawie na pewno masz bilet wydany po angielsku, a jeśli trafisz w miejsce, które wydaje je tylko w wersji japońskiej, pewnie obsługa napisała na nim po angielsku, co jest co). Numer wagonu będzie wyglądał tak: 5号車 = wagon piąty i będzie to napisane na peronie oraz na wiszącej nad głową tabliczce. Na większych stacjach może być podany więcej niż jeden numer, np. w zależności od tego, ile wagonów w sumie ma pociąg (to, ile wagonów ma twój pociąg jest napisane na tablicy z godziną odjazdu) albo zależnie od nazwy pociągu (np. dla Hikari w tym miejscu będzie wejście do wagonu 3, a dla Kodamy – do wagonu 5).

Jeśli nie masz rezerwacji, szukasz wagonu bez rezerwacji – numery tych wagonów są podane na tablicy, a sam wagon jest oznaczony tak: 自由席 (jiyusekinon-reserved). Przygotuj się na wyścig z innymi pasażerami – miejsca wypełniają się szybko, do tego Japończycy lubią siadać samotnie w wolnym rzędzie, co sprawia, że czasem znalezienie miejsca dla dwóch lub więcej osób obok siebie może być trudne.

Czy masz rezerwację, czy nie – ustaw się w kolejce. Na pewno zauważysz na peronie wyznaczone pasy ruchu, czy coś w tym rodzaju. To miejsce, gdzie pasażerowie powinni ustawiać się w kolejce do swojego wagonu. Przy wsiadaniu nie ma przepychania się ani blokowania wyjścia wysiadającym pasażerom. Porządek! Nie ma nic bardziej irytującego niż ludzie niestosujący się do tej uprzejmej zasady. Wyścig po miejsca siedzące zaczyna się więc od znalezienia na peronie najlepszej (=najkrótszej) kolejki do najmniej zatłoczonego wagonu.

Konduktor sprawdza bilety

Czasami zdarza się i tak, że w pociągu jest konduktor sprawdzający bilety. I on na widok przepustki zazwyczaj nie będzie już od ciebie niczego więcej chciał – ale zwykle spyta o to, dokąd zmierzasz, więc bądź gotów z odpowiedzią. Konduktor ma bowiem taki notesik, w którym zapisuje sobie, dokąd zmierzają pasażerowie i dba o to, żeby trafili tam, gdzie chcą – widzieliśmy parę razy zatroskanego konduktora konwersującego z pasażerem na temat jakichś komplikacji, a i my dowiadywaliśmy się, że jeśli chcemy dojechać tam i tam, to musimy się tu i tu przesiąść. Konduktor – zwykle młody człowiek, choć bywali i tacy, których głos brzmiał przez głośniki jak bajka opowiadana wnukom przez dziadka na dobranoc – wkraczając do wagonu kłania się nisko pasażerom, dziękuje za wybranie tego właśnie przewoźnika i uprzejmie oznajmia, że oto przystąpi do sprawdzenia biletów. Wychodząc, nawet jeśli przechodził tylko kontrolnie przez całą długość pociągu, kłania się wszystkim z szacunkiem. Robi to na mnie niezmiennie ogromne wrażenie.

Wychodząc z peronu też musisz pokazać przepustkę.

Czym można jeździć na przepustce?

Wszystkim, co należy do jednej ze spółek Japan Rail. Wyjątki są wymienione na samym bilecie.

Czyli: shinkansenami (wszystkimi oprócz dwóch linii). Warto czasem wcześniej sprawdzić, czy shinkansen, którym chcemy jechać ma wagony z miejscami dostępnymi bez rezerwacji, bo są takie, gdzie w całym składzie trzeba mieć rezerwację. Lokalnymi pociągami JR, odbijającymi od linii shinkansena, zarówno ekspresami, jak i takimi zatrzymującymi się na wszystkich stacjach – w tym linią Yamanote w TokyoPromem JR w Miyajimie. Wygląda na to, że też autobusami JR, chociaż tego nie testowaliśmy. W rzadkich przypadkach trzeba dopłacić za podróż (zdarzyło nam się raz – w drodze do Amanohashidate).

Do dobrego okrutnie łatwo się przyzwyczaić. Niestety, rozdrobnienie przewoźników w Wielkim Tokio nie ułatwia osiadłego życia. Najbliżej ideału jest dzienny bilet na Tokyo Metro za ¥600, pozwalający jeździć przez 24h większością linii metra – ale już nie Yamanote, czterema liniami prywatnych przewoźników, Tobu Tojo line itd. Alternatywnie można płacić za przejazdy kartą zbliżeniową (Suica, Pasmo itp.) – tych też jest cała masa do wyboru i nie wszystkie działają we wszystkich miastach – ale chyba wychodzi drożej, jeśli się więcej jeździ. Marzy mi się więc czasem taka przepustka na miejskie środki lokomocji jak JR Pass od pociągów, wsiadasz i jedziesz, gdzie chcesz.

Automat z biletami