Odświeżanie języka

Jedziemy do Paryża!

Jak już się pewnie zorientowaliście, w moim świecie nie istnieje lepszy pretekst do nauki języka niż podróż! Niestety, tak dalece skupiłam się na poznawaniu japońskiego, że francuski poszedł w odstawkę. Nieużywany organ zanika, ale jednocześnie – raz poznanego języka podobno łatwiej się nauczyć.

No to co by tu?

Przeprosiny z Lingvist

Mając na koncie +1k powtórek (nie mam pojęcia, ileż dokładnie, bo powyżej 1k przestają podawać, ale biorą pod uwagę długość przerwy zakładam, że pewnie komplet przerobionych słówek, czyli jakieś 2300) nie nastawiam się na poznawanie niczego nowego. Ale mogłabym powtórki przejeść. Przy idealnej pamięci dającej stuprocentową poprawność i zalecanej objętości lekcji potrzebowałabym na ten cel szesnastu dni. Do wyjazdu ponad miesiąc, więc jest nawet spory margines błędu – może się udać.

Duolingo

Nie jestem fanką mieszania Duolingo z Lingivstem, ale powiedzmy, że chciałabym to zrobić. Strona nie podaje mi danych, na podstawie których mogłabym oszacować, ile czasu zajmie mi odświeżenie wszystkich checkpointów. Pamiętam z poprzednich doświadczeń, że takie odświeżanie jest dość pobieżne, bo algorytm stawia raczej na to, żeby jak najszybciej zacząć przyswajać nowy materiał. A nowy materiał jest oparty na treściach z poprzednich lekcji, więc powtarza się go siłą rzeczy. Jeszcze nie wiem, czy chcę iść tą drogą – wolę metodę Lingvista, a przecież nie zamierzam odkładać japońskiego na ten czas.

Immersja, hell yeah

O uzależnieniu od podcastów pisałam już wcześniej. Wspaniała w podcastach jest ich mnogość (ostatnio odkrywam podcasty dla frontendowców, smakowite!), a że wielu anglojęzycznych uczy się francuskiego, to i od takich materiałów Overcast puchnie. I tak:

Coffee Break French

Coffee Break French

Póki co największą zaletą jest przepiękny szkocki akcent lektorów <3. Pierwsze lekcje są bardzo proste, więc słucham ich na przyspieszeniu, żeby dojść szybciej do materiału, który bardziej mi się przyda. Niestety, mój charakter nie pozwala mi po prostu odpuścić sobie pierwszego sezonu. Dostępne są cztery sezony, każdy składający się z 40 odcinków o długości od 15 do 35 minut: z opisów wynika, że sezon czwarty jest przeznaczony dla osób na poziomie zaawansowanym, więc po rozkręceniu się może być ciekawie. Strona zachęca do kupienia lekcji, ale chyba musi chodzić o jakieś dodatkowe materiały, bo podcast jest dostępny w całości bez opłat.

News in Slow French

News in slow French

Kiedy odpaliłam pierwszy odcinek, zastanawiałam się przez dłuższą chwilę, jak szybko naprawdę mówią Francuzi, skoro przy powolnych wiadomościach ledwo nadążam za lektorką. Zajęło mi dziesięć minut zorientowanie się, że nie przestawiłam przyspieszenia i z powolnych wiadomości zrobiłam sobie bardzo pospieszne – co tylko poprawiło mi samopoczucie, bo nie spodziewałabym się, że zrozumiem aż tyle! Widać wszystko jest kwestią nastawienia. Ten program ma dwa poziomu zaawansowania, początkujący i średniozaawansowany, jednak na podcastach trafiłam na poziom wyższy. Odcinek to po prostu wiadomości podawane we francuskim na odpowiednim poziomie. Całość jest dostępna za darmo, a na stronie można za dodatkową opłatą uzyskać dostęp do transkrypcji i ich angielskiego tłumaczenia.

Talk in French with Frédéric Bibard

Talk in French

Ogromnie interesujące są wywody Frédérica na tematy kulturowe: długie opowieści na różne tematy, wszystko po angielsku z silnym francuskim akcentem, okraszone wprowadzaniem różnorakiego słownictwa i idiomów w toku opowieści. Trochę mniej sensu mają części teoretycznie poświęcone uczeniu się słownictwa: w odcinku, którego słuchałam polega to wyłącznie na odczytaniu listy słówek z tłumaczeniami, bez kontekstów, przykładów użycia, jakiegokolwiek komentarza. Ale jako fanka podejścia kulturowego pobrałam sobie kilka odcinków, np. serię o systemie szkolnictwa we Francji (#skrzywienieZawodowe).

One Thing In A French Day

One Thing in French a Day

Absolutnie miniaturowy format. Francuzka Laetitia opowiada przez trzy minuty historyjkę po francusku. Zero zatrzymywania się, zero wyjaśnień. Wszystko po francusku, we francuskim tempie, poziom zaawansowany, głównie ze względu na tempo. Transkrypcja odcinka jest w (płatnym) newsletterze. Ja bym raczej słuchała w kółko tak długo, aż załapię, co tam się dzieje w tej opowiastce – myślę sobie, że to też dobry materiał do ćwiczenia transkrypcji. Immersja w najczystszej postaci.