Trochę wyprowadzka

Nie cierpię przeprowadzek.

Kira siedzi na kartonie
Kira też.

Jedynym plusem konieczności spakowania wszystkiego do pudeł jest okazja do zmniejszenia ilości posiadanych przedmiotów. W kartonach – teoretycznie – zostaje tylko to, co ważne w przyszłym życiu.

Nie lubię pakowania, wynoszenia, wnoszenia. Szukania nowego mieszkania, zamykania spraw związanych ze starym. Sprzątania po sobie, sprzątania po poprzednich lokatorach lub po długim staniu w pustce. Pustych pokoi.

(Przyszłam wczoraj do pustego mieszkania. Po dwugodzinnej drzemce dalej było puste. Nie zapaliłam światła.)

Kupiliśmy walizki. Wiem wszystko o materiałach, rodzajach kółek, miejscach najczęstszych usterek, typach zamków i kluczyków w kieszeniach celników. Po wywiezieniu kartonów przesunęliśmy szafę, więc widzę moją codziennie, kiedy się budzę.

Pierwszy raz udało mi się wejść na poziom drugi w kanji.