Intermezzo na północ stąd

Łodzianki za mąż wychodzą w sukniach greckich, drapowanych wokół talii, sięgających do kostek.

Łódzkie futra

Podwórka w Łodzi są ukryte głęboko między kamienicami. Przejście wydaje się wąskie, a chowa się za nim cały świat: stoi ławka koło trzepaka, na ławce dyskutują o tym i o tamtym świecie sąsiedzi. Starszy pan wyprowadza łagodnie jamnika: „a co ty dzisiaj jakiś taki jesteś nie w humorze?”.

Inny pan z Łodzi – o aparycji miłego dziadka – donośnym głosem zabije chuja.

Łódzki autobus zawiezie mnie na Wydawniczą, ale tramwajem dotrę do stacji Kurczaki. Przejeżdżając przez łódzki dworzec towarowy można na środku bocznego toru spotkać piaskowego pluszowego niedźwiedzia o smutnych oczach.

papier

Łodzianie lubią dworki z wymyślnymi zdobieniami wokół okien i rzeźbionymi gzymsami. Zakurzone kolory nie gryzą łodzianina w oko, dom stapia się w jedno z drzewami podwórka, jakby stał tam od zawsze.

W Łodzi w cenie jest sztuka szkła: i miejska filharmonia, i teatr Jaracza są szklanne.

mural

Na kawałku łódzkiego bloku wymalowano eksponat z muzeum (i tak oto znika problem wystawiania murali w galeriach, the world is your oyster).

pijalnia

Miasto Łódź pełne jest liter. Na murach czytam: „ani na prawo, ani na lewo” i wszędzie ten ŁKS. Nad fryzjerem stary neon ograbiony ze światła. Nad wyszynkiem wymalowano kiedyś czytelnie „pijalnia piwa”, do dziś odrapała się mocno, a wyszynku już nie ma. W Manufakturze z liter zbudowano kosze na odpadki.

odpadki z liter

Chłopcy w łódzkich bramach grają w gałę, mają odrapane kolana i na widok obcego uśmiechają się łobuzersko.

Pociąg z Łodzi odjeżdża z wielkim wysiłkiem.

  • Ina

    To jest ładne literacko.