Porządkowanie rzeczywistości

Zaczyna się niewinnie i gdzieś z tyłu głowy.

Ot, może by ułożyć książki na półce inaczej, nie stoją równo, niczego nie mogę znaleźć. A jeśli już układać tak, żeby stały równo, to może od razu według jakiegoś klucza? Tematyczny. Nie, przy tematycznym się nie mieszczą. Chronologiczny? Co już przeczytane na dole, co do przeczytania – na wysokości oczu. A może według kolorów okładek, niech cieszy wewnętrznego estetę?

Skoro już przy tym jesteśmy, to od razu jakiś katalog, spis, jakieś tagi (bibliotekarz by powiedział o hasłach przedmiotowych, ale to brzmi tak obco, niezrozumiale, grunt to przecież prostota, przecież z pochwały prostoty to katalogowanie), będzie można układać po alfabecie, po dacie wydania, po wydawnictwie.

Albo może uporządkować muzykę? Uzupełnić metadane, ułożyć playlisty. Albo kontakty w telefonie? Dopisać ludziom adresy, maile. Usunąć zdublowane wpisy, dodać powiązania, notatki, daty urodzin i zdjęcia. A może kuchnię? Notować, co się kończy i bez stresu robić zakupy. Tyle jest teraz narzędzi, there’s an app for that!

A może by założyć dla znajomych grupę, gdzie będą mogli dzielić się informacjami o wydarzeniach? Grupa się rozrosła, przybyło chętnych, chaos informacyjny się kłębi, pochłania cel, zjada nerw po nerwie, ginie gdzieś z oczu powód i sens. Więc operuje się niedoskonałym medium, tworząc i komplikując i tak długie i skomplikowane zasady uczestnictwa, rozpaczliwie walcząc o choćby namiastkę początkowego radosnego porządku. A zostaje tylko płacz i zgrzytanie zębów, kiedy zasady zderzają się z niedoskonałością charakterów ludzkich, pośpiechem i zwyczajnym brakiem dobrych chęci.

(Bo w zasadzie dlatego mi temat przyszedł do głowy, bo tyle razy dziś przeczytałam „ostatni raz zatwierdzam bez tagów”!)

A kiedy pisać pracę, to zaczynać od konspektu, rozbijać na coraz mniejsze cząstki, po kolei realizować zadania.

A kiedy prowadzić projekt, to dla każdego zadania mieć osobny plik w excelu albo osobną koszulkę w segregatorze we właściwym kolorze.

A kiedy oglądać serial, to zaczynać od pierwszego odcinka i po kolei dążyć do ostatniego, one at a time.

W porządku jest siła spokoju?

  • Przemek Zańko

    Porządek daje złudzenie kontroli :P

    • A Ty tylko o jednym, zawsze ta sama śpiewka, jak przychodzi o rozmów o porządkowaniu :P.

      • Przemek Zańko

        Porządek mnie przeraża, więc się bronię, jak mogę :P

  • Przemek Zańko

    Also, przypomniałaś mi o moim odkładanym wciąż na czas mityczny planie uporządkowania notatek, które piętrzą mi się na stole i wokół stołu. Dzięki!