Ten blog się robi foto i kulinarny

Spodziewałam się zakalca jak z Krakowa do Świnoujścia, ale jednak jakoś się powiodła operacja „kup se gar i piecz w nim chleb do humusu”. Ku zaskoczeniom. A przepis od Liski z bloga, którego dawno temu usunęłam z RSS, bo frustrował mnie brak warunków do czarowania, jak ona.

  • Ach. Za mną też od jakiegoś czasu chleb i bułeczki chodzą. Robię dżemy, konfitury i inne smarowidła do chleba (raz nawet ser z Josephem), ale samego chleba jakoś jeszcze do tej pory nie.